czwartek, 28 listopada 2013

Otwórz oczy - nadciąga jarmuż

Coraz częściej o nim słyszę. Coraz częściej o nim czytam. Zastanawia mnie to o tyle, że przez ponad 20 lat nie miałem pojęcia o jego istnieniu. Nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek ktokolwiek w moim rodzinnym domu przygotowywał lub choćby wspominał o tym warzywie. O czym mowa?
Jarmuż.
Pamiętam, że pierwszy raz przeczytałem o nim w dodatku kulinarnym do jakiejś ogólnopolskiej gazety. Informacje tam zawarte były bardzo interesujące i bardzo chciałem to warzywo poznać z bliska. Był tylko jeden problem. Nigdzie nie mogłem go kupić.
Było to jakieś trzy lata temu. Zdążyłem już kilka razy o nim zapomnieć, aż tu pewnego razu będąc na zakupach natknąłem się na niego w sklepie. Nigdy wcześniej nie widziałem go na żywo, więc nie rozpoznałem go od razu. Jarmuż ma jednak tak charakterystyczny wygląd, że zwraca na siebie uwagę, można powiedzieć, od pierwszego spojrzenia.













środa, 20 listopada 2013

Cudze chwalicie ... cz. 3

Dzisiaj ostatnia, 3 część mojego jabłko-przeglądu.
Udało mi znaleźć w sklepach jeszcze siedem różnych odmian jabłek.
W tym poście przedstawię owoce odmiany: Jester, Kosztela, Jonagored, Kortland, Golden Delicious, Prince oraz Jonika.
Zanim to zrobię, czas na krótkie podsumowanie.
Spróbowałem 17 odmian jabłek. Każda z nich była inna. Przyznam, że nie zdawałem sobie sprawy z takiej różnorodności smaków, konsystencji i aromatów ukrytych w tych owocach.
Po raz kolejny przekonałem się jak ważna, w temacie jedzenia,  jest otwartość i gotowość do eksperymentów.
Oczywiście jedne smakowały mi bardziej inne mniej, jednak jedno jest pewne każde było wyjątkowe.
Mam nadzieję, że mój test pokazał jaka potęga może drzemać, w niepozornym owocu, jakim jest jabłko. Chciałbym, żeby test ten stał się zachętą do poszukiwań własnych gustów smakowych. Bo uwierzcie, ta podróż potrafi dostarczyć wiele radości!

Po wszystkich degustacjach mój nr 1 w kategorii jabłko deserowe to odmiana Eliza.
W kategorii zastosowanie w kuchni zdecydowanie wygrywa Szara Reneta.

A teraz kolejne odmiany z bliska.


poniedziałek, 11 listopada 2013

Cudze chwalicie ... cz.2

Jabłko-przeglądu ciąg dalszy.

Niewiele jest obszarów, w których nasz kraj dominuje na świecie lub przynajmniej jest w ścisłej czołówce. Uprawa i produkcja jabłek do nich należy. Polska zajmuje 3. miejsce na świecie, pod względem produkcji jabłek. Wyprzedzają nas tylko Stany Zjednoczone i Chiny. W Europie nie mamy sobie równych. Jesteśmy natomiast największym na świecie eksporterem tych owoców. 
O tym, że Polska jest sadem Europy przekonałem się w tym roku. Jechałem podczas wakacji przez województwa świętokrzyskie i lubelskie, mijałem dziesiątki większych i mniejszych sadów. Wszędzie dojrzewały jabłka i czekały na zbiór.

Różnorodność jabłoni jest olbrzymia. Na świecie występuje ich ok. 7500 odmian. Połowa z nich uprawiana jest w sadach, reszta to odmiany dzikie. Większość to odmiany przemysłowe, a ich owoce są przetwarzane na soki, przeciery itp. Zaledwie ok. 100 odmian można znaleźć w sklepach jeżdżąc po całym świecie.
W Polsce zarejestrowanych odmian jabłoni, tj. takich, których materiał siewny może być wytwarzany i można nim handlować, jest 90. Ich spis znajduje się w Krajowym Rejestrze Odmian.

Dość teorii.
Dzisiaj przedstawiam kolejne odmiany: Gloster, Elstar, Alwa, Szara Reneta i Ligol.


wtorek, 5 listopada 2013

Cudze chwalicie ... cz. 1

Jest pewien owoc, który bywa niedoceniany. 
Myślę, że wynika to z jego powszechności. Nie wzbudza takich emocji jak truskawka czy malina, które pojawiają się i znikają bardzo szybko. 
Owoc, który mam na myśli jest dostępny przez cały rok. Prawie zawsze miałem go ze sobą w szkole na drugie śniadanie.
Stał się dla mnie tak powszechny, że aż nudny. Nie przypominam sobie, by mi go kiedykolwiek brakowało. Co więcej, nigdy za nim nie tęskniłem.
Jabłko. 
To jak mało o nim wiem i jak wielka jest moja ignorancja, uświadomiła mi niedawna wizyta na targu. Stoiska były zastawione skrzynkami z różnymi odmianami jabłek. Ale zaraz, jak to z różnymi odmianami?!  
Pewnie, że słyszałem wcześniej takie określenia jak Lobo, Ligol czy Kortland, ale nie zastanawiałem się czym się różnią. 
Jabłko to jabłko!
I to skłoniło mnie do refleksji, czy aby na pewno.
Postanowiłem przeprowadzić test jabłek dostępnych na rynku.
Ocenić je pod względem wyglądu, smaku i przydatności w kuchni.
Na pierwszy ogień poszły odmiany Lobo, Eliza, Rubin, Gala i Champion.
Zapraszam do pierwszej części mojego subiektywnego jabłko-przeglądu.